Kochane Dziewczyny! Wróciłam do świata :) Od kilku dni jestem w końcu w domku
Nowe pomysły rodzą się w głowie a jest ich tyle że nie potrafię się zdecydować od którego zacząć, niektóre z Was pewnie to znają ;) Z oczami już troszkę lepiej, na jedno nie do końca widzę i jeszcze czasami pierońsko boli głowa zupełnie jak migrena, ale wiem że to od oka więc o tyle jestem spokojna...no, jeśli w ogóle można to tak nazwać..ale przynajmniej wydaje mi się że panuję nad sytuacją.
Mogę chodzić, być w domu, ba! nawet wrócić do pracy, tyle jedynie uważać na siebie...a z samym okiem sprawa rozwiąże się w maju- wtedy kolejny pobyt w szpitalu i badania, badania, badania....
Teraz ciesze się że mogę być już w domu i że jest jak jest, bo zawsze może być gorzej...jak sobie przypomnę ten pobyt w szpitalu i jedną wielką niewiadomą wraz z przerażeniem w oczach lekarzy to dziękuję za chwilę obecną. Cieszę się że z diagnozy lekarzy nie wynikło nic z tych rzeczy które na początku podejrzewano, np. SM, cukrzyca, borelioza...i naprawdę masę innych chorób.
W zasadzie właśnie w szpitalu nauczyłam się doceniać to co mam w tym momencie, cieszyć się chwilą...zwykle odkładałam wszystko na później kiedy już- się dorobię, zeszczupleję, dorosnę, skończę szkołę, będę mieć męża, będę mieć samochód, swoje mieszkanie, dom z ogródkiem czy co innego- wtedy dopiero będę szczęśliwa, wtedy będę taka a taka, wtedy będę robić to a to, postępować, myśleć, działać tak a tak...dość!! trzeba myśleć o tym co mam teraz, co mogę zrobić dziś dla siebie i innych.
Podczas pobytu w szpitalu miałam mnóstwo czasu na rozmyślanie.... przeraziła mnie myśl że może już nie być jutra...i co w tedy? Głupio mi będzie że przez 29lat nędznego życia nie zrealizowałam nic o czym marzę, myślę, planuję, co bym po prostu chciała przeżyć i to tylko dlatego że planowałam wszystko na wtedy kiedy będę już na to gotowa (czy kiedykolwiek będę?)...co za idiotyczne myślenie!
Zasłanianie się przed tym żeby zwyczajnie wziąć odpowiedzialność za chwilę obecną, cieszyć się nią, korzystać z tego co mam właśnie dziś, być z tymi którzy właśnie teraz są na tym świecie, bo jutro może być całkiem inaczej.....
Naprawdę nie potrafię spisać tutaj tych wszystkich myśli, wniosków.....może dla Was dość głupich lub całkiem oczywistych , ale uwierzcie że przeżyłam ostatnio niesamowitą metamorfozę wewnętrzną, na dodatek zbiega się to wszystko z wiosną za oknem więc może łatwiej zacząć wszystko od nowa...ostatnie trzy lata nie były zbyt łaskawe dla mnie w różnych/ wszystkich?/ sferach życia...i tak sobie myślę, może to początek nowego...może wystarczyło spojrzeć na życie z innej perspektywy....przypomniało mi się że jak byłam mała stawałam na stole żeby spojrzeć na swój pokój z góry i już wiedziałam co w nim zrobić, co zmienić, jak wygląda z innej perspektywy to co się w nim znajduje...teraz tez czuję się jakbym stanęłam na takim stole i popatrzyła na swoje życie (taki mój pokój) i na siebie samą w nim właśnie.....
Wybaczcie za ten post nie w temacie "robótek"....w zasadzie nie wiem dlaczego o tym wszystkim tutaj piszę...pewnie potrzebuję to komuś powiedzieć, wygadać się bo na co dzień nie mam komu... wciąż jestem bardzo samotna, zupełnie sama w życiu...może to się zmieni...kiedyś musi :)
Ściskam Was ciepło
AGA
22 marca 2011
20 lutego 2011
Lepiej bez tytułu...
Nie mam pojęcia jak zatytułować tego posta bo będzie niemal o niczym o wszystkim...dlaczego o niczym? Bo nic nie mogę ostatnio uszyć, zrobić, zmajstrować.
Znów dopadła mnie choroba, tracę częściowo wzrok na jednym oku na drugim widzenie jak za mgłą...podobno to sprawka zatok, ale ja już tam przygotowana jestem na wszystko inne, zwłaszcza po moich ostatnich doświadczeniach z lekarzami. Tak więc leczę się na te nieszczęsne zatoki, niewiele to pomaga, choć może potrzeba czasu...nie wiem....hmm, na pewno trzeba być dobrej myśli cokolwiek się wydarzy ;) Jednak póki co musiałam wykluczyć szycie i majsterkowanie wszelakie i masę innych rzeczy ze swojego życia...i to nie wiadomo na jak długo.
Teraz dlaczego post będzie o wszystkim...? Bo nadrobię zaległości blogowe związane z wyróżnieniami ;) plus pokażę Wam dziś rzeczy które udało mi się zrobić tuz przed chorobą, nie jest tego wiele, a reszta jeszcze czeka na skończenie....
Po pierwsze portfele
Tutaj z dopinanym etui na klucze, praktyczny dodatek, na życzenie koleżanki ;)
Po drugie misie. Zakochałam się w nich...naprawdę urzekły mnie swoją prostotą, bez zbędnych dodatków, ot co- misie, królisie... ;))
Po trzecie WYRÓŻNIENIE , a nawet dwa :)))
Pierwsze od Asi tutaj
i od theyooki tutaj
Zasady przyznawania i przekazywania tych nagród kolejnym osobom są takie:
Oczywiście bardzo, bardzo dziękuję za wyróżnienie ;)
Dziękuję że bywacie na moim blogu i że uznałyście go za interesujący ;)
Jednak chcąc wyróżnić aż 10 blogów musiałabym kolejny raz wyróżniać blogi które te nagrodę już otrzymały, a wydaje mi się że chodzi tu raczej o odkrywanie nowych blogów i polecanie ich innych czytelnikom, więc takie powtarzanie w moim przypadku nie miałoby większego sensu ;)
Niemniej jednak jeszcze raz bardzo gorąco dziękuję Wam Dziewczyny ;)))
Mam nadzieję że się za to na mnie nie gniewacie...
Kończąc ten post ściskam wszystkich ciepło i dziękuję WSZYSTKIM za odwiedziny ;)))
AGA
Znów dopadła mnie choroba, tracę częściowo wzrok na jednym oku na drugim widzenie jak za mgłą...podobno to sprawka zatok, ale ja już tam przygotowana jestem na wszystko inne, zwłaszcza po moich ostatnich doświadczeniach z lekarzami. Tak więc leczę się na te nieszczęsne zatoki, niewiele to pomaga, choć może potrzeba czasu...nie wiem....hmm, na pewno trzeba być dobrej myśli cokolwiek się wydarzy ;) Jednak póki co musiałam wykluczyć szycie i majsterkowanie wszelakie i masę innych rzeczy ze swojego życia...i to nie wiadomo na jak długo.
Teraz dlaczego post będzie o wszystkim...? Bo nadrobię zaległości blogowe związane z wyróżnieniami ;) plus pokażę Wam dziś rzeczy które udało mi się zrobić tuz przed chorobą, nie jest tego wiele, a reszta jeszcze czeka na skończenie....
Po pierwsze portfele
Tutaj z dopinanym etui na klucze, praktyczny dodatek, na życzenie koleżanki ;)
Po drugie misie. Zakochałam się w nich...naprawdę urzekły mnie swoją prostotą, bez zbędnych dodatków, ot co- misie, królisie... ;))
Po trzecie WYRÓŻNIENIE , a nawet dwa :)))
Pierwsze od Asi tutaj
i od theyooki tutaj
Zasady przyznawania i przekazywania tych nagród kolejnym osobom są takie:
1. Podziękuj za wyróżnienie.
2. Umieść u siebie link do bloga osoby, która Cię wyróżniła.
3. Umieść u siebie logo wyróżnień.
4. Przekaż nagrodę do 10 blogów.
5. Umieść linki do tych blogów.
6. Powiadom o tym nominowane osoby
Niestety, ale ja złamię te zasady.2. Umieść u siebie link do bloga osoby, która Cię wyróżniła.
3. Umieść u siebie logo wyróżnień.
4. Przekaż nagrodę do 10 blogów.
5. Umieść linki do tych blogów.
6. Powiadom o tym nominowane osoby
Oczywiście bardzo, bardzo dziękuję za wyróżnienie ;)
Dziękuję że bywacie na moim blogu i że uznałyście go za interesujący ;)
Jednak chcąc wyróżnić aż 10 blogów musiałabym kolejny raz wyróżniać blogi które te nagrodę już otrzymały, a wydaje mi się że chodzi tu raczej o odkrywanie nowych blogów i polecanie ich innych czytelnikom, więc takie powtarzanie w moim przypadku nie miałoby większego sensu ;)
Niemniej jednak jeszcze raz bardzo gorąco dziękuję Wam Dziewczyny ;)))
Mam nadzieję że się za to na mnie nie gniewacie...
Kończąc ten post ściskam wszystkich ciepło i dziękuję WSZYSTKIM za odwiedziny ;)))
AGA
10 lutego 2011
Portfel, nic więcej ...
Uszyłam kolejny, choć sama nie wiem kiedy znalazłam na to czas...
Ostatnio tyle rzeczy mam na głowie a w domu to już całkiem jestem gościem, więc i moja maszyna prawie by się pokryła warstwą kurzu niknąc w zapomnieniu gdyby nie fakt że w środę korzystając z odrobiny wolnego czasu (czyli przed wyjściem do pracy) uszyłam portfelik, oprócz niego skroiłam też kilka innych i papucie też :) Problem z papuciami taki że nie mam gdzie kupić ociepliny która moim zdaniem jest niezbędna do ich "produkcji"- wiecie, wszystkie klepy czynne są do osiemnastej...czyli dokładnie do tej godziny o której ja ostatnio wychodzę z pracy :/
Mam taką szczerą nadzieję że w niedzielę uda mi się usiąść chociaż do tych skrojonych już portfeli i je uszyć po czym oczywiście zaraz Wam się pochwalić ;))
A portfele zamówiły koleżanki więc tak czy owak muszę się pospieszyć z ich wykończeniem ;)
Tymczasem oto portfelik :
UWAGA, UWAGA ;))
Na koniec- chciałam jeszcze WSZYSTKIM serdecznie podziękować za przemiłe komentarze
i odwiedziny :))
Same prowadzicie blogi więc wiecie jakie to ważne i ile dodaje energii i motywacji do działania...szkoda tylko że z wolnym czasem u mnie ciężko ale może już niebawem zacznę się odrabiać ;)
Życzcie mi w tym szczęścia ;)))
ŚCISKAM WAS GORĄCO!!!
Do uczytania w następnym poście ;)))
23 stycznia 2011
Ernest i Ernestynka
Para świnek wyszła ostatnio spod maszyny...
Uszyłam je z bawełnianej tkaniny w urocze różowe kwiatuszki
Wypchałam je miękkim wypełniaczem i teraz są naprawdę idealne do przytulania
Pomysł na świnki, formę, proporcje, dodatki i wiecie ogólnie o co chodzi wymyśliłam sama, troszkę pogłówkowałam..i efekt nawet mnie zadowala ;))
Zdjęcia jak zwykle...no, rożnie z nimi bywa szczególnie przy takiej szarówce za oknem...
Zresztą zobaczcie i oceńcie sami..:))
ERNEST...
ERNESTYNKA...
RAZEM ;)
Do następnego postu, AGA
16 stycznia 2011
Balety w nocy...czyli co robić gdy nie można zasnąć....
Ufff, ciężka noc. Dziwnie nie mogłam spać aż do piątej rano po czym padłam jak kłoda do mięciutkiego łóżka i zasnęłam po to aby przespać pół niedzielnego dnia i obudzić się "nie w sosie"...
Za to chociaż noc miałam interesującą ;)
Powstały kolejne baleriny...i tu się tłumaczę- nie pokazałam Wam tych które obiecywałam bo po prostu szybko wyfrunęły z domu nim zdążyłam zrobić zdjęcia, aaa no poza tym aparat mi się rozładował więc i tak nie było szans na fotki :/
Ale za to zrobiłam dziś w nocy takie oto paputki
Serduszko z boku to gdżet- przywieszka...tak sobie pomyślałam że skoro ja lubię dostawać coś gratis to dlaczego inni mieliby tego nie lubić ;)) Tak więc ta para baletek dla kuzynki będzie z takim właśnie niewielkim dodatkiem, a żeby miło było :)))
I to już ostatnie baleriny dla siebie (rodziny) bo ileż można tak charytatywnie...następne pójdą na sprzedaż, niewielkie zamówienie w sklepie już mam :))
Oczywiście będę wam wszystko na bieżąco pokazywać :)
Kiedy skończyłam paputki była godzina trzecia nad ranem...hmmm, dalej nie mogłam spać, zaczęłam buszować w kuchni za czymś do jedzenia (to całkiem normalne zachowanie w przypadku bezsenności, Wy tez tak macie??)
Natknęłam się na otwartą już kiedyś puszkę orzeszków a że wyjadłam wszystkie do końca i nadal nie miałam ze sobą co zrobić, wpadłam na pomysł żeby coś jeszcze sobie uszyć...i tu właśnie przydała się puszka po orzeszkach :) Zobaczcie sami jak prosto można zrobić IGIELNIK
Wystarczy nam pusta puszka np po orzeszkach ;)
prostokąt materiału o długości równej obwodowi puszki (plus dodatek na szwy np 1cm) a wysokości równej około 1,5 wysokości puszki lub ciut więcej
Trzeba też wyciąć kółko z materiału- wystarczy odrysować denko puszki i dodać zapasy na szwy.
Teraz trzeba zeszyć prostokąt i wszyć denko (kółko)
Założyć na puszkę a zbywający materiał zawinąć do środka puszki
Teraz z trzeba wyciąć duże koło z materiału (u mnie czerwony)- nie musi być równe ważne żeby było ze dwa razy większe niż denko, choć w sumie robiłam to wszystko "na oko" :)
Duże kółko z materiału przeszywamy ręcznie po obrzeżach po to żeby późnej ściągnąć nitki i zrobi się nam takie coś jak na zdjęciach..fachowej nazwy tego kształtu nie znam ;))
Następie wypychamy dość mocno watoliną związujemy nitki, oplatamy jeszcze otwór żeby się nam nic nie rozpruło i wkładamy wypchaną kulkę w puszkę...układamy ją paluszkami i już można wbijać szpile w nasz igielnik :))
Pozdrawiam Wszystkich, papapaaa ;))
Za to chociaż noc miałam interesującą ;)
Powstały kolejne baleriny...i tu się tłumaczę- nie pokazałam Wam tych które obiecywałam bo po prostu szybko wyfrunęły z domu nim zdążyłam zrobić zdjęcia, aaa no poza tym aparat mi się rozładował więc i tak nie było szans na fotki :/
Ale za to zrobiłam dziś w nocy takie oto paputki
Serduszko z boku to gdżet- przywieszka...tak sobie pomyślałam że skoro ja lubię dostawać coś gratis to dlaczego inni mieliby tego nie lubić ;)) Tak więc ta para baletek dla kuzynki będzie z takim właśnie niewielkim dodatkiem, a żeby miło było :)))
I to już ostatnie baleriny dla siebie (rodziny) bo ileż można tak charytatywnie...następne pójdą na sprzedaż, niewielkie zamówienie w sklepie już mam :))
Oczywiście będę wam wszystko na bieżąco pokazywać :)
******
Natknęłam się na otwartą już kiedyś puszkę orzeszków a że wyjadłam wszystkie do końca i nadal nie miałam ze sobą co zrobić, wpadłam na pomysł żeby coś jeszcze sobie uszyć...i tu właśnie przydała się puszka po orzeszkach :) Zobaczcie sami jak prosto można zrobić IGIELNIK
Wystarczy nam pusta puszka np po orzeszkach ;)
prostokąt materiału o długości równej obwodowi puszki (plus dodatek na szwy np 1cm) a wysokości równej około 1,5 wysokości puszki lub ciut więcej
Trzeba też wyciąć kółko z materiału- wystarczy odrysować denko puszki i dodać zapasy na szwy.
Teraz trzeba zeszyć prostokąt i wszyć denko (kółko)
Założyć na puszkę a zbywający materiał zawinąć do środka puszki
Teraz z trzeba wyciąć duże koło z materiału (u mnie czerwony)- nie musi być równe ważne żeby było ze dwa razy większe niż denko, choć w sumie robiłam to wszystko "na oko" :)
Duże kółko z materiału przeszywamy ręcznie po obrzeżach po to żeby późnej ściągnąć nitki i zrobi się nam takie coś jak na zdjęciach..fachowej nazwy tego kształtu nie znam ;))
Następie wypychamy dość mocno watoliną związujemy nitki, oplatamy jeszcze otwór żeby się nam nic nie rozpruło i wkładamy wypchaną kulkę w puszkę...układamy ją paluszkami i już można wbijać szpile w nasz igielnik :))
Pozdrawiam Wszystkich, papapaaa ;))
06 stycznia 2011
Jedz małymi łyżkami, a uda ci się....
...no, na przykład uszyć portfel ;]
To już drugie podejście do tego portfela. Za pierwszym razem nie wychodził, krzywił się cały, przy łączeniu części żadna idealnie nie pasowała, kieszonki za małe, inne za duże...ech, do niczego był ten portfel więc porzuciłam pracę w kąt...a nie wychodził pewnie dlatego że się spieszyłam, chciałam go zrobić szybko i do tego kilka innych rzeczy na raz....aż w końcu przysiadłam do tego tematu jeszcze raz i zaczęłam pracę nad portfelem od nowa- pomalutku, krok po kroczku...
Skroiłam z nowego kawałka materiału wszystkie części portfela- zewnętrzną i wewnętrzną stronę, wszystkie kieszonki, oznaczenia łączeń, wszycia zamka itd...i nabałaganiłam przy tym potwornie ;)
Za to portfel się udał :) Jak na pierwszy w moim życiu wyszedł całkiem całkiem...nie jest idealny ale następny będzie już ładniejszy ...kwestia praktyki ;))
No, i jestem zadowolona...zaraz lecę do maszyny szyć papucie bo mam z nimi lekki przestój.. .to także z powodu portfela, szyłam go calusieńki dzień- prułam też sporo ;)
Pozdrowienia AGA
05 stycznia 2011
...w liczbie trzech sztuk...
.....to chusteczniki- znowu :)... i nic nowego, ale o jeden poprosiła mnie koleżanka i z rozmachu powstały jeszcze trzy takie same, przeznaczone będą na sprzedaż :)
A materiał wydał mi się obłędny! Uwielbiam te kolory :))
Krótkie migawki...
Ściskam Was jak zawsze ciepło :))
AGA
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Prace i fotografie publikowane na blogu są moją wyłączną własnością .
Kopiowanie, rozpowszechnianie, wykorzystywanie lub przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody jest zabronione.
Kopiowanie, rozpowszechnianie, wykorzystywanie lub przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez mojej zgody jest zabronione.
Popularne posty
Co mi w duszy gra...
h

